Park Calblanque
wrzesień 30, 2008 on 10:20 po południu | In Uncategorized | No CommentsTo już nie Mar Menor, tylko Morze Śródziemne…
Calblanque jest uroczym miejscem. Według jednego z internautów, jednym z 4 powodów dla których warto zobaczyć Murcię. Szokiem jest fakt, iż jest niezmiernie zadbany. Nie licząc petów, których Hiszpanie nie uznają za śmieci. Są tu fale, pustułki, scieżynki, kwitnące agawy i nagie turystki biegające po plaży. Z naszej rodziny jedynie jednak Anka uprawia czynny naturyzm. Tym razem jednak przeze mnie, ponieważ zapomniałem jej wziąć piankę.
[gallery]
Szalom Israel!
wrzesień 30, 2008 on 8:37 po południu | In Uncategorized | No CommentsWszystko co dobre, niestety zbyt szybko się kończy. Wczoraj przed południem wylądowaliśmy w Warszawie - Piotr po dwóch tygodniach pobytu w Izraelu, ja po niespełna tygodniu. Te kilka dni było wypełnionych wrażeniami po brzegi. Przed wyjazdem wydawało mi się, że podczas pobytu w Tel Avivie znajdę czas na codzienne uzupełnianie bloga, ale gdzież tam! Wieczorne spacery po plaży, kolacje w restauracjach, wyśmienite izraelskie wina okazały się zbyt kuszące i zdecydowanie zwyciężyły nad moją reporterską pasją. Opóźnienie w spisywaniu przeżytych wrażeń nada mojej ex-post relacji, jak sądzę, wymiar bardziej obiektywny i pozbawiony bezkrytycznych ochów i achów, jakie łatwo popełnić, gdy opowiada się o czymś prawie na bieżąco. Tak więc wymyśliłam sobie, że przez kilka kolejnych dni - już po powrocie - po kawałku opowiem o tym, co wydaje mi się warte opowiedzenia, nie ubierając tej relacji w ramy czasowe, tylko raczej w ramy tematyczne.
Zacznijmy więc od samego początku. O moich perypetiach na lotnisku i przesłuchaniu […]
Pora mgieł
wrzesień 28, 2008 on 5:47 po południu | In Uncategorized | No CommentsJak było, jak się czujesz, może przyjdziesz, może mnie odwiedzisz.
Może wolę pobyć trochę sama.
Po całym dniu chodzenia po górach wchodziłam pod gorący prysznic, pozwalałam wodzie wpadać do wyschniętych ust, płukałam je miękkością gorącej górskiej wody. Szyby natychmiast parowały, przysłaniały mgły za oknem i w lustrze.
Rozgrzani, rozmawialiśmy wieczorami przy okrągłym stole. Smażony oscypek z żurawinami, baranina, barszcz z uszkami, piwo i orzechy. Opowieści o poszerzaniu granic, o odwadze i szczęściu. Na gazie gotowały się jajka. Słuchałam bardzo uważnie, szczerze zgłodniała i spragniona, a to wszystko było dobre - pachnące, soczyste, prawdziwe, potrzebne.
Pies leżał pod stołem, ubrania spokojnie schły w oczekiwaniu na następny dzień.
Na szlaku sama ze sobą, pusto. Mgły, deszcz, błoto, śnieg. Pod górę, noga za nogą. Czy to rzeczywiśnie jest sprawdzanie swoich granic; nie byłam wcale pewna. Odpoczynek poprzez wysiłek, to jest jednak coś. I śnieg po kolana we wrześniu, to jest jednak coś nowego. - Myślałam urywkami poprawiając szalik. […]
Podsumowania
wrzesień 28, 2008 on 4:14 po południu | In Uncategorized | No CommentsDzisiaj jest jeden z trzech ostatnich dni moich dwutygodniowych wakacji. Na obecną chwilę mogę powiedzieć, że jestem totalnie zmęczona, nie wypoczęłam ani trochę i nie zebrałam sił na nowy rok pracy. Zabrakło mi jakiegoś wypadu nad jezioro/w góry - gdziekolwiek, gdzie zakosztować można prawdziwego spokoju. Wizyta w Warszawie owszem, była udana i pozytywna, ale też lekko męcząca. To stałe napięcie przy jeździe środkami komunikacji, żeby wysiąść w odpowiednim miejscu i zastanawianie się, czy zdążę wrócić. O Lubaczowie jako ośrodku wypoczynkowym nawet nie mówię, bo to jedno z najbardziej dla mnie od kilku lat stresogennych miejsc. Ech, może nadchodzące koncerty mnie naładują, ewentualnie uda mi się jeszcze gdzieś wybrać na weekend. Na razie głowa ciąży, a myśli suną z oporem.
Rok akademicki zapowiada się ciężko, zwłaszcza, że trzeba pomyśleć o magisterce. Wybór promotorów nie nastawia pozytywnie, nie wiem czy przejdzie moja chęć stworzenia jakiegoś projektu. Czegoś takiego fajnego jak na przykład Universe […]
0807; 52° 14′ N, 15° 23′ E
wrzesień 27, 2008 on 12:14 po południu | In Uncategorized | No Comments click to enlarge, as always
.
Ruszaj się Bruno, idziemy na piwo
niechybnie brakuje tam nas!
Od stania w miejscu niejeden już zginął,
niejeden zginął już kwiat!
Lepiej się zużywać niż rdzewieć, tak?
Rodzinny wypoczynek w górach
wrzesień 27, 2008 on 11:41 przed południem | In Uncategorized | No CommentsWraz ze zbliżającymi się wakacjami, okresami świątecznymi, czy długimi weekendami, każdy zaczyna zastanawiać się nad wyborem formy i miejsca ich spędzenia. Niestety nie każdego stać na apartament w egzotycznym kraju, pokój hotelowy, czy nawet pensjonat w górskim kurorcie. A gdy chcemy ten czas spędzić z małymi dziećmi, nie możemy pozwolić sobie także na camping, lub wynajęcie miejsca na polu namiotowym. Doskonałym rozwiązaniem są w takiej sytuacji wczasy agroturystyczne. Gospodarstwa agroturystyczne oferują swoim letnikom nie tylko piękny pokój, świeże powietrze, bliskość natury i niskie ceny zakwaterowania w górach, ale także dużą ilość rozrywek i form spędzania wolnego czasu. Jazda konna, grzybobranie, spływ kajakiem, wędrówki po górach z profesjonalnym pilotem, lub też zwykłe leniuchowanie na tarasie, a dla spragnionych zasmakowania wiejskiego życia, pomoc w gospodarstwie, wieczorne śpiewy przy ognisku lub grillowanie, to już praktycznie standardowe atrakcje oferowane przez gospodarstwa agroturystyczne. Wszystko to sprawia, że coraz więcej rodzin decyduje się na wczasy agroturystyczne.
Szczególną […]
Bańki jak marzenia.
wrzesień 25, 2008 on 9:54 po południu | In Uncategorized | No CommentsJak zwykle kiedy wstukuję tu jakiś wpis, bierze mnie na jakieś refleksje, wspomnienia, smutki…
I dziś nie złamię tej reguły. Przypomniało mi się dziś, jak na wakacjach razem z Pawłem puszczaliśmy bańki mydlane. Niby tak dziecinne, tak nie przystoi każdemu, kto nie jest kilku latkiem, a tak piękne. Każdy kto choć troszkę jest starszy od tych maluchów, co to nam do pasa nie sięgają, chowa w sobie to, co w nim najpiękniejsze - uśmiech, radość, zachwyt nad rzeczami tak pospolitymi. A przecież wtedy jesteśmy najszczęśliwsi, gdy możemy to poczuć na własnej skórze. I my wtedy byliśmy najszczęśliwsi.
I nadal jesteśmy, choć czasem mamy takie chwile, że wydaje nam się, że los ciągle rzuca nam kamienie pod nogi. Ale jesteśmy najszczęśliwsi na świecie, bo się kochamy…
Pomimo to chciałam Cię, Pawełku, przeprosić… Sam wiesz, za co. Kocham Cię.
“Bańki mydlane”
Pamiętam jeszcze, jak puszczaliśmy bańki
z jaskółkami fruwały
tęczowe marzenia
Jak róże wirowały na wietrze
oblane błękitami
skąpane w zieleniach
To róż […]
Pracowity koniec wakacji…
wrzesień 25, 2008 on 7:46 po południu | In Uncategorized | No CommentsLedwo mi się dzisiaj wakacje zaczęły, a już zapowiadają się dość pracowicie… Jutro mam jechać stronę robić (przy czym Pani myśli, że ja także grafik jestem, LoL. Nic, najwyżej kogoś sobie do tego wynajmę :P), a potem z kochaniem wybieramy się na Małopolską Noc Naukowców (oczywiście na PK, na żaden UJ jechał nie będę, nawet jeśli to Wydział Biochemii, Biofizyki i Biotechnologii! Nie i tyle Poza tym PK rządzi! Zapraszamy wszystkich na Mechaniczny - na pewno będzie ciekawie, jak to u nas.
W sobotę zaś z kochaniem i siostrą (a może i mama Sai z nami pójdzie, nie wiadomo) planujemy wziąć udział w ECCO Walkathonie - wprawdzie płaci się po 8 zł od osób dorosłych (i 4 zł za siostrę), ale dają koszulkę, jabłko i wodę, więc spoko Poza tym za przejście 6km-ej trasy przeznaczą 24 zł na cele charytatywne (bo 4zł/km * 6km), więc przy okazji i dobry […]
Entries and comments feeds. Valid XHTML and CSS. ^Top^ Powered by WordPress with jd-sunset-3c theme design by John Doe.
Bad Behavior has blocked 2 access attempts in the last 7 days.